POWRÓT strona 3 idź do strony 1, 2
|
|
28,01,2013 Dziadek zrobił mi bałwana, lux robota - marchewka, ziemniaczek, buraczek - a babcia nie chciała być gorsza i zrobiła drugiego. I mamy dwa bałwany.
 26.01.2013. Dziś mam małe urodziny tzn półtora roku. Sporo już umiem mówić, powtarzam każdy ciekawszy wyraz, również te tzw nieładne - ale skąd ja mam wiedzieć że one są nie ładne, to nie moja wina.
 15.12.2012. Dostaliśmy z Anią sanki od Mikołaja (podobno zadawał się z moim chrzestnym). Zabawa super - tylko mam bardzo słabe renifery - nic nie idzie pogonić. Ania też chciała iść na sanki ale jej mama nie pozwoliła.
 28.10.2012 Zima choć przyszła szybko to mnie nie zaskoczyła.
 27.10.2012 Wizytację miałem z Wrocławia.
 25.10.2012. Cześć mała, to ja twój brat. Pobawimy się? Widze, że nie masz ochoty - wlecę później

20.10.2012 Dowiedziałem się dziś, że jutro przyjeżdża Ania - zabalowałem na maksa - nie codzień jest taka okazja.

18.10.2012. Brykam sobie w domu wieczorową porą. Nagle poczułem pragnienie, wchodzę do pokoju a tam siedzi jakiś gość. Pytam więc "Elo ziomal, dasz herbaty?" Minę miał nie tęgą, z resztą ja też, ale zrozumiał co mam na myśli. Myk na kolanko i już popijam herbatkę.
 Jak się później okazało to był wuja Rysiu. Ojciec mi to tłumaczył pół wieczora - od babci po stronie mamy siosty mąż - to tak jak ja bym mu tłumaczył swoje tematy - abrtyywekndhfy - czy też by zrozumiał? 30.09.2012.W ostatnią sobotę byłem na naszej hali sportowej - była impreza dla dzieci. Fajowo.
 Cóż wszystko co fajne szybko się kończy, jak wróciłem to jeszcze muuusiałem - czujecie to - musiałem orzech zbierać, średnio na jeden wrzucony dwa wyrzuciłem.
 Całe szczęście, że wracam do zdrowia bo ostatni czas to jakaś plaga. Najpierw w sierpniu choroba, dostałem wstrętny antybiotyk - augmentin - i po nim wyszła mi sywypka tak mocna jak różyczka, ledwo doszedłem do siebie a dopadła mnie grypa jelitowa - kupa za kupą. Gdy już myślałem, że wszystko ok znowu coś zafurgotało na oskrzelach i powtórka. Tym razem antybiotyk mnie nie uczulił ale był taaak okropny, że strach było cokolwiek do buzi brać bo a nusz mi go przemycą. Ale już koniec. ZDROWY.
18.09.2012. Byłem w ostatnią niedzielę na lokalnej imprezie plenerowej w Ustroniu, było suuuper, zwłaszcza na zjeżdżalni.
 23.08.2012. Sporo się działo tego lata.
 26.07.2012 Jak ten czas leci - też macie takie wrażenie? Dopiero się urodziłem a tu już rok mi przeleciał. Sporo się w tym czasie nauczyłem, umiem już samodzielnie chodzić i trochę mówić np. mama, tata, auto i takie tam. W sobotę wydaje przyjęcie urodzinowe - przygotowania idą pełną parą.

 14.07.2012. Byłem dziś na sobotnich zakupach. Wracając do domu wstąpiliśmy do dziadków i jaka niespodzianka. Poznałem wójka Grzegorza, ciocię Gosię, Emilkę i ciocię Helenkę, nestorkę w rodzie taty po stronie jego mamy.
 08.07.2012. Niedługo roczek, czego by się tu nauczyć, gdzie to było...
 29.06.2012. Gdzie ten obiad, gdzie? Tylko mięso poproszę a nie zielone!
 23.06.2012 Wyskok na lody
 01.06.2012. Dziś Dzień Dziecka - życzę wszystkim dzieciom fajnej zabawy. Ja też się bawię swoimi zabawkami, choć powiem Wam, że najbardziej to lubie się bawić nieco większymi samochodami, co zresztą widać.

|
|
|
|